Uncle Ben Duch Wrzosowisk


ur. 27 sierpnia 2007 r.

zm. 11 września 2016 r.

Ben od czasu pojawienia się w naszym domu miał pewne problemy z poruszaniem się.  W związku z tym, dnia 21 grudnia 2007 r. pojechaliśmy z nim do doktora Siembiedy, do Wrocławia, na kontrolne prześwietlenie stawów biodrowych i łokciowych.  Stwierdzono stawy wolne od dysplazji.

Niedługo potem, 2 stycznia 2008 r. dowiedzieliśmy się, że Ben cierpi na tzw. zespół skróconej kości łokciowej, które w tamtym czasie niezmiennie prowadziło do dysplazji stawów łokciowych. Schorzenie zostało zdiagnozowane przez chirurga kliniki wrocławskiej, doktora Janusza Bieżyńskiego.

15 maja 2008 r. Ben został poddany operacji osteotomii obydwu kości łokciowych, mającej na celu częściowe usunięcie skutków tej bolesnej choroby. Zabieg przeprowadził doktor Bieżyński. Rekonwalescencja pacjenta przebiegała bardzo sprawnie i prawidłowo.

Zarówno przed jak i po operacji, prowadziliśmy intensywną rehabilitację kości, stawów i przykurczonych mięśni poprzez nagrzewanie i masaże, oraz przy użyciu pola magnetycznego, laseru i ultradźwięków.
Zabiegi były prowadzone w Zakładzie Rehabilitacji Zwierząt w Katowicach www.rehabilitacjapsow.pl , przez Panią Halinę Markiewicz.
Z tego miejsca bardzo serdecznie dziękuję Pani Halinie za jej wytężoną pracę, sumienność i otwarte serce, jakimi obdarzyła Bena oraz za serdeczną współpracę z nami.

Ponieważ schorzenie Bena jest zespołem chorób, upośledzających czynność większości narządów w organizmie, przeprowadzenie samej operacji, nawet popartej rehabilitacją nie potrafiło przywrócić Benowi pełni zdrowia i sił witalnych.
Na szczęście trafiliśmy na wyjątkowego lekarza weterynarii, doktora Mirosława Tarkę z Opola, który oprócz tradycyjnej praktyki weterynaryjnej stosuje też niekonwencjonalne metody leczenia biorezonansem, medycyną chińską i homeopatią.
To dopiero za sprawą tego człowieka Ben stał się na swój sposób sprawnym, pełnym werwy i chęci do życia psem, dodatkowo wykazującym typowe cechy psa pracującego. Pomimo ograniczenia ruchowego, Ben z powodzeniem brał udział w szkoleniach, m. in. w sierpniu 2009 zaliczył obóz szkoleniowy w Wojnowie, gdzie po niespełna dwutygodniowym kursie, w stawce 9-ciu psów, zajął 4-te miejsce w zawodach sportowych w konkurencji posłuszeństwa, tropienia i obrony.
Ben ma cudowny, pogodny charakter, który sprawia, że przebywanie z nim dostarcza nam wiele satysfakcji i radości. Ponieważ przejął od naszych suk obowiązek stróżowania, obszczekuje na początku wszystkich gości, a dopiero po dobitnym oznajmieniu ich przybycia jest skłonny do nawiązywania bliższych kontaktów.

W zależności od dnia, Ben porusza się z większym, bądź mniejszym trudem, ale pod koniec 2010 r. zauważyliśmy u niego znaczne pogorszenie.  Dlatego też na początku 2011 r. zdecydowaliśmy się skonsultować jego stan u uznanego już ortopedy czeskiego, doktora Martina Novaka, w Bohuminie.  Doktor Novak zalecił wykonanie artroskopowego "czyszczenia" stawów i bezzwłocznie wykonał zabieg.  Oczywiście sam zabieg nie jest w stanie wyleczyć Bena.  Na obecną chwilę nie ma na to sposobu.  Artroskopia miała za zadanie w pewnym stopniu usprawnić pracę stawów łokciowych i można sądzić, że tak się też stało.  Mamy nadzieję, że Ben będzie w stanie samodzielnie się poruszać jeszcze przez parę lat i to jest obecnie główny cel, jaki chcemy osiągnąć. 

Ze względu na genetyczne podłoże schorzenia, Ben nie jest i nigdy nie będzie reproduktorem.

Od 2013 r. Ben ma swoją bieżnię wodną.  Ćwiczenie stawów przy zniesionym przez wyporność wody ciężarza ciała jest bardzo ważnym elementem rehabilitacji w dysplazji.


Śmierć Benia przyszła nagle.  Nie chorował.  Problemy z oddychaniem - niedzielny dyżur w lecznicy.  USG jamy brzusznej, badanie krwi nie wykazały żadnych nieprawidłowości, ale w obrazie RTG zamiast płuc - czarna plama. Podejrzenie płynu w płucach.  Płyn okazał się krwią, która krzepnąc, nie dała się ściągnąć. 

Musieliśmy pomóc Beniowi w przejściu za Tęczowy Most.